Artykuły i informacje na miarę 21 wieku

Finanse

Z jakim samochodem zapłacisz za OC najwięcej, a z jakim – najmniej? Sprawdź!

Nie jest tajemnicą, że cena ubezpieczenia OC samochodu w dużej mierze zależy od właściciela. Żonaty senior mieszkający na podkarpackiej wsi, legitymujący się latami bezszkodowej jazdy zapłaci nawet kilkukrotnie mniej niż młody mieszkaniec Wrocławia lub Warszawy, który właśnie odebrał swoje prawo jazdy. Jednak w obu przypadkach o ostatecznych kosztach decyduje także specyfika samochodu.

Właściciele których aut muszę sięgać do kieszeni głębiej, a które pojazdy pozwalają zaoszczędzić na kosztach polisy?

Pojemność silnika, czyli nie tylko większe spalanie

Większa pojemność silnik przekłada się na wyższą moc, a więc lepsze osiągi, ale także wyższe spalanie. Właściciele pojazdów o dużej pojemności silnika muszą się liczyć z podwójnie wysokimi kosztami, bo nie chodzi i wyłącznie o cenę paliwa. Również ubezpieczenie OC takich aut jest sporo droższe. Trudno sobie wyobrazić, by posiadacz mocnej terenówki dla oszczędności przesiadł się do Fiata 500, ale jeśli cena OC ma dla Ciebie duże znaczenie, weź ten czynnik pod uwagę.

Modele ryzykowne dla ubezpieczyciela

Ceny proponowane przez towarzystwa ubezpieczeniowe opierają się na prowadzonych przez nie statystyka. Z tych wynika, że właściciele niektórych wozów zauważanie częściej stają się sprawcami wypadków niż pozostali. Ma to oczywiście związek z kultowym statusem niektórych modeli, zwłaszcza wśród młodych, jeżdżących dynamicznej kierowców, a także samymi osiągami tych pojazdów.

Z punktu widzenia niższych składek za OC statystycznie bardziej opłaca się być szczęśliwym właścicielem Skody, Toyoty, Renault lub Fiata niż z dumą poruszać się po drodze prestiżowym Audi, a przede wszystkim BMW! Jeszcze więcej płacą natomiast właściciele typowych samochodów sportowych, ale skoro budżet pozwala im na utrzymanie i zakup takich pojazdów, prawdopodobnie składka za OC również nie spędza im snu z powiek.

Starsze pojazdy w grupie ryzyka

Cena ubezpieczenia OC spada zazwyczaj wraz z wiekiem kierowcy, ale sytuacja jest odwrotna, gdy towarzystwo ubezpieczeniowe zagląda w metrykę samochodu. Dlaczego? Nowsze auta są zdecydowanie mocniej “nafaszerowane” kolejnymi elektronicznymi systemami wspomagania jazdy, jak również rozwiązaniami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo. Przekłada się to oczywiście na niższe prawdopodobieństwo udziału w wypadku, a więc niższe ryzyko ponoszone przez ubezpieczyciela. Poza tym wiekowe pojazdy są z reguły bardziej wyeksploatowane, a statystycznie gorszy stan techniczny stanowi kolejny czynnik ryzyka.

Ubezpieczycieli interesuje stan licznika

Na tej samej zasadzie przywilejami nie mogą cieszyć się auta o wysokim przebiegu. Ma on świadczyć o mocniejszym wyeksploatowaniu auta, a więc potencjalnie gorszym stanie technicznym. W praktyce nie jest to regułą, Bo wiele zależy od tego, po jakich drogach poruszał się samochód i czy właściciel o niego dbał. Ponadto, na polskim rynku wtórnym trudno spotkać auto legitymujące się przebiegiem znacznie wyższym niż 200 000 km. W większości przypadków prawdopodobnie taki stan licznika świadczy o ingerencji sprzedającego.

Jeśli obawiasz się, że Twój charakteryzujący się dużym przebiegiem i 4-itrowym silnikiem youngtimer, który nie dorobił się jeszcze żółtych tablic, stawia Cię w niezbyt korzystnej pozycji wobec potencjalnych ubezpieczycieli, istnieje nadzieja dla Twojego budżetu. Przede wszystkim, zapoznaj się z jak największą liczbą ofert ubezpieczeniowych, czego możesz dokonać przez internet ze sprawą porównywarki internetowej, na przykład Kiosk Polis, dostępnej pod adresem: https://kioskpolis.pl/kalkulator-oc-ac/.